No to mam dla Was kilka zdjęć z niedzieli. Nie powalają niestety, ale to przez warunki pogodowe - trochę słońca i trochę cienia nie sprzyjają robieniu sesji zdjęciowej. Ale nie mogłam nie wykorzystać okazji, kiedy Daisy się ze mną długo nie widziała i chętnie współpracuje :P Więc oglądajcie i komentujcie. Na niektórych fotkach jest piłka, o której pisałam wczoraj. Niestety zostały z niej już tylko strzępy, ale to akurat specjalnie mnie nie zdziwiło ;).
Złapię, złapię!
Daaaj piłeczkę, daaaj...
OMG! Jaka świetna piłka!
Mam dla Was też bonus w postaci filmiku :) Oto komenda, której niedawno nauczyłam Daisy'unię. Jak wszystkie nasze filmiki, radzę oglądać bez włączonych głośników. ;)
Możliwe że jesteście ciekawi, czy Dejzula zadowolona z prezentów. Bardzo :D Na niektórych zdjęciach widać, jakim wzrokiem błagała o rzucenie nowej piłeczki, a smakołyki smakowały jej strasznie. Muszę przyznać że są bardzo duże i nie nadają się na smaczki treningowe, ale za to są świetne do dania ot tak, bez okazji, albo na zakończenie treningu jako zwieńczenie sukcesu. Pasztetu jeszcze nie otwierałam, ale tu akurat jestem pewna, że suni posmakuje :)
PS. Prosimy o like'i na fanpage'u Daisy'uni :) klik!
Za każde polubienie jesteśmy baaardzo wdzięczne! Jeśli Wasze psiaki też mają swoje strony na fb, podajcie w komentarzach linki. Będziemy wniebowzięte mogąc się odwdzięczyć ;)
Cześć!
Jakiś czas mnie tu nie było, bo cztery (właściwie to dwa, ale od wtorku do piątku nie było mnie w domu) dni spędziłam z rodzicami w Niemczech, w Hamburgu. :) Było nawet fajnie, szkoda tylko że bez Daisy'uni. Wyjazd był świetną okazją do wypróbowania nowego aparatu na krajobrazach i przyrodzie, dlatego mam dla Was kilka fajniejszych zdjęć z wyjazdu.
Z pociągu.
Fotka troszkę gorszej jakości, bo musiałam zastosować aż zoom elektroniczny, ale widok uroczy, czyż nie?
I Hamburg by night - tryb "Noc"
Sorry za tą czarną dziurę, ale tam byłam ja, a wyglądałam okropnie :/ To sklep zoologiczny :)
I jak podobają Wam się zdjęcia? Tylko proszę szczerze! Aha, i jeszcze zauważyłam, że ten aparat do dupy ma nagrywanie... W ogóle nie ma pauzy :/
Ale ok, wróćmy do tematu notki. Oto, co kupiłam suni. Za kilka dni pojadę na wieś i jej to zawiozę :)
Smakołyki z nadzieniem wołowym, drobiowym i łososiowym (trzy rodzaje) za 1,49 euro.
Karma w formie pasztetu (Daisy je uwielbia!) z dziczyzną za 69 centów.
Powyżej piłka (dla kota xD) z tego sklepu zoologicznego. Szczerze powiedziawszy na nic więcej nie było nas stać, bo najmniejszy pluszak ok. 15 euro. No dobra, stać, ale rodzice nie chcieli tyle wydawać :/
To tyle. Następnego posta spodziewajcie się z duuużą ilością zdjęć Daisy'uni z nowego aparatu :)