niedziela, 6 lipca 2014

Test: pluszowa kość z piszczałką YARRO

Niedawno zamówiłam w sklepie internetowym Furkidz.eu taką oto pluszową kość. Jest ona obszyta futerkiem ekologicznym a długość wynosi 22 cm. Jeśli chodzi o wzór, to dostępne są cztery: w zeberkę (taki jak nasz), w żyrafie cętki, w lamparcie cętki oraz w psie łapki. Niestety wzór wysyłany jest losowo. Nadaje się do aportowania, przeciągania, a także samodzielnej zabawy. Nie wypróbowałyśmy jej jeszcze na tyle, żeby powiedzieć ile wytrzymuje, ale szwy wyglądają na naprawdę mocne i na szczęście nie wychodzi futerko ani wypełnienie (Daisy lubi je jeść) ;)

Jeśli chodzi o cenę, to jest naprawdę niska, ponieważ wynosi 7,50 zł (+ przesyłka). Moim zdaniem zabawka jest tego naprawdę warta, bo wygląda na solidnie wykonaną. Szczególnie że moja sunia uwielbia pluszaki, a jeszcze piszczące... Ideał! :)

Co prawda kość nie cieszy się tak dużym zainteresowaniem jak zwykłe, małe pluszaki (Daisy'unia uwielbia nimi mocno potrząsać, a kostka się do tego nie nadaje z powodu wielkość, wagi i kształtu) i też źle się nią rzuca (co nie znaczy że się nie da rzucać), bo spada blisko. Ale za to jest wprost idealna do przeciągania! Ma długi i kształt i zarówno psu, jak i człowiekowi dobrze się trzyma. :)
Mimo  że napisałam że źle się rzuca, suńka bardzo chętnie za nią biega i czeka tylko na rzucenie, a potem sobie nosi i próbuje nią potrząsać. zabawnie to wygląda :D
Przepraszam za jakość :(
Jeszcze dwa słowa o piszczałce. Daisy na szczęście tylko na początku piszczała, a teraz już tak mocno nie przyciska - preferuje inne rodzaje zabawy. ;) Sama za to przyciskałam żeby spróbować, i dźwięk nie jest taki ostry jak przy typowych gumowych piszczących zabawkach. Wadą jest to, że piszczałka przesuwa się w różne strony i jeszcze obraca wokół własnej osi... Chociaż nie wiem, może tak ma być?

Kolejną wadą jest to, że kostka obszyta jest futerkiem i kiedy zostanie obśliniona, włoski się sklejają (tak jak w przypadku np. tych pluszaków z IKEI) nawet kiedy już wyschnie. Nie wiem czy jest na to jakiś sposób. Na szczęście jednak podupada przez to tylko estetyka ;)
Podsumowanie
Plusy:
+ dobra do przeciągania, aportowania, samodzielnej zabawy
+ dość atrakcyjna, szczególnie dla psa który lubi gonić różne przedmioty
+ nie jest bardzo ciężka, przez co nawet mały psiak może bez problemu wziąć ją do pyszczka
+ mocne szwy i dobrej jakości obszycie z eko-futerka
+ nie bardzo nieprzyjemny dźwięk piszczałki
+ ładne wzory i przynajmniej jako nowa wygląda bardzo estetycznie
+ dość niska cena

Minusy:
- jeden uniwersalny rozmiar, który może nie pasować bardzo małemu lub bardzo dużemu psu
- po zmoczeniu futerko wygląda niezbyt ładnie
- za ciężkie dla małych psów na np. potrząsanie i dość niepraktyczny kształt
- wzór wysyłany losowo, przez co nie ma możliwości wyboru
- do ceny trzeba doliczyć koszty przesyłki

Jesteś zainteresowany/-a kupnem? klik

wtorek, 1 lipca 2014

Dzień Psa

     Jak wiecie albo i nie, dzisiaj jest 1 lipca, czyli Dzień Psa. W skrócie: to święto ustanowione w 2007 roku z inicjatywy redakcji gazety "Przyjaciel Pies". Sama niedawno się o nim dowiedziałam, ale zdążyłam przed tą datą ;)
     U nas jest okropna pogoda, dlatego złożyłam tylko Daisy'uni życzenia w domu, miałyśmy plany wybrać się do parku ale niestety. Myślę jednak że Kluska cieszyła się z... No właśnie, prezenty!
     Bo co to za Dzień Psa bez prezentów? :P Daisy dostała pluszową kość i adresówkę. Zamówiłam je w Furdkidz'u i paczka przyszła wczoraj, ale dopiero dziś pokazałam ją suni.
Adresówka. W realu jest o wiele ładniejsza - błękitna i lekko połyskuje. Bałam się że będzie szara, ale kolor jest odpowiedni. Pasuje do obroży :)
Tak jak widzicie, po drugiej stronie jest nr telefonu, tylko częściowo go zamazałam.
Nie martwcie się, niebawem ukażą się recenzje obu produktów i dodam więcej zdjęć ;)
Kość. Szczerze powiedziawszy liczyłam na tą w psie łapki, ale cóż, trafiła nam się zeberka (wzór wysyłany losowo :/). Też jest ładna i Daisy piszczy nią jak opętana ;D
     A Wy wiedzieliście o tym święcie? Kupiliście coś swoim psom? Ja myślę że w taki dzień zamiast prezentów warto psiaka mocno przytulić, wyjść na dłuższy spacer, pozwolić mu się wyszaleć... :) Szkoda tylko, że pogoda nawaliła. Mam dla Was kilka zdjęć, sprzed kilku dni, kiedy jeszcze było ładnie.
     Dzisiaj taki krótki post, no ale cóż - nie mam zbyt wielu tematów, nawet nie można wyjść w plener na sesję zdjęciową. W takim razie żegnam Was, mam nadzieję że następny post ukaże się jeszcze przed moim wyjazdem na kolonię. Jeśli jednak nie, to wiedzcie że wyjeżdżam 12 lipca i wracam 23 lipca, i w tych dniach mnie nie będzie :)
Pozdrawiamy cieplutko! :)
Evily z Daisy'unią

PS. Co chcielibyście w następnym poście? Mogę napisać recenzję powyższej kości lub adresówki, albo zrobić dłuższy post na temat żywienia suni. Odpowiedzcie w komentarzach ;)